Działo V-3 – tajna broń Hitlera w Międzyzdrojach

W Zalesiu koło Międzyzdrojów był poligon tajnej broni odwetowej III Rzeszy oznaczonej jak V3 i nazywanej czasem “Stonoga”. Było to bardzo długie działo o bardzo duzym zasięgu. Pozostałości stanowisk poligonowych istnieją do dzisiaj, działa równiez niewielkie muzeum.

II wojna światowa to bardzo intensywny rozwój technologiczny właściwie każdego rodzaju broni. Wszystkie walczące strony zdawały sobie sprawę z tego, że przewaga technologiczna na polu walki jest bezcenna, zwłaszcza przy odpowiednim nasyceniu nowoczesnym sprzętem. Dlatego wszyscy dbali o to by wprowadzać nową broń. Największy rozwój dokonał się chyba w lotnictwie, a ostatnie lata wojny to wprowadzenie do walki samolotów odrzutowych. Powstawały prototypy samolotów odrzutowych Horten Ho 229 w układzie latającego skrzydła , które wyprzedzały swoja epokę. Do użytku weszła broń rakietowa, w formie niekierowanych pocisków, a największym osiągnięciem w tej dziedzinie była niemiecka rakieta V2. Koniec wojny to użycie bomby jądrowej nad miastami Japonii.

Niemcy przodowali w wielu dziedzinach produkując doskonałą broń, a po wojnie wielu niemieckich specjalistów pracowało w Związku Radzieckim lub w Stanach Zjednoczonych. To przecież Werner von Braun, twórca rakiety V2, stał za sukcesem amerykańskiego programu kosmicznego i lądowaniem na Księżycu. Brał również udział w projektowaniu rakiet balistycznych.

Przekrój samolotu-bomby V-1
Przekrój samolotu-bomby V-1

Oczywiście nie wszystkie niemieckie programy badawcze okazały się sukcesem. Były też chybione konstrukcje wynikające z chęci realizacji pomysłów Hitlera, jak superczołg „Maus” lub działo kolejowe znane jako „Dora”. Adolf Hitler interesował się technologiami wojennymi, ale kiedy Niemcy zaczęli przegrywać, propaganda mamiła Niemców bliżej niesprecyzowaną cudowną bronią Wunderwaffe, która miała odmienić losy wojny. Niemcy pracowali również nad bronią odwetową, która w najmniejszym stopniu nie wpłynęła na wynik wojny. Zadaniem tej broni było bombardowanie Londynu w celu podkopania morale Brytyjczyków i wzmocnienia morale Niemców. Taką odwetową bronią była latająca bomba V-1 i rakieta balistyczna V-2 stosowane w 1944 roku. Była to broń niedoskonała, niecelna, nie nadawała się do użycia w walce. Mogła być narzędziem terroru wobec ludności cywilnej i tak właśnie była używana. Zwłaszcza rakieta V-2 opracowana przez zespół Wernera Von Brauna dokonała wielu zniszczeń w Londynie.

Rakieta V-2 na testach w Stanach Zjednoczonych
Rakieta V-2 na testach w Stanach Zjednoczonych

Trzecią bronią odwetową było działo V-3 o specjalnej konstrukcji, rozpędzające pocisk do prędkości 1500 m/s, o zasięgu nawet 160 km. Celem tej broni było oczywiście bombardowanie Londynu. Działo było długie nawet do 130 metrów, układano je na fundamentach na zboczu wzgórza lub w specjalnie wydrążonych sztolniach. Wzdłuż lufy były rozmieszczone dodatkowe ładunki odpalane gdy tylko minął je pocisk. W ten sposób utrzymywano w miarę stałe ciśnienie w lufie, co umożliwiało rozpędzenie pocisku do odpowiednio duże prędkości. Działo wielokomorowe to nie był oryginalny pomysł niemiecki, ponieważ nad takim działem pracowano w Stanach Zjednoczonych i we Francji już w drugiej połowie XIX wieku, Francuzi chcieli zbudować takie działo w czasie I wojny światowej, ale nie doszło do tego.

Przekrój lufy działa według projektu inżyniera Louis-Guillaume Perreaux 1878
Przekrój lufy działa według projektu inżyniera Louis-Guillaume Perreaux 1878

W 1942 roku Niemcy przejęli francuskie plany i zainteresowali się tym pomysłem. Inżynier August Coenders z jednego z niemieckich zakładów zbrojeniowych zaprojektował takie działo, ale nie jako jednolitą konstrukcję. Jego działo miało składać się z kilkudziesięcioleciu sekcji, skręcanych podobnie jak rury hydrauliczne. Coenders obliczył, że działo o kalibrze 150 mm i długości 130 metrów pozwoli na wystrzelenie pocisku z prędkością 1500 metrów na odległość 160 km. To pozwalało na ostrzeliwanie Londynu z terenu Francji, więc pomysł mógł liczyć na przychylność Hitlera. Próby na mniejszej wersji działa były obiecujące, więc z poparciem ministra uzbrojenia i amunicji II Rzeszy Alberta Speera przedstawiono projekt Hitlerowi. Hitler zaakceptował,projekt i prace ruszyły pod mylącym kryptonimem Hochdruckpumpe (Pompa wysokociśnieniowa) w skrócie HDP, a później również Tausendfüßler (Stonoga) .

Działo V-3 na poligonie w Zalesiu, w pierwotnej wersji z prostopadle umieszczonymi ładunkami wspomagajacymi. (Bundesarchiv, Bild 146-1981-147-30A / CC-BY-SA 3.0)
Działo V-3 na poligonie w Zalesiu, w pierwotnej wersji z prostopadle umieszczonymi ładunkami wspomagajacymi.

Pierwsze prace nad działem HDP prowadzono w 1943 na poligonie w Hillerleben koło Magdeburga. Zbudowano działo o kalibrze 20mm i rzeczywiście osiągano prędkość pocisku 1500 m/s. Efekty prac zademonstrowano Hitlerowi, który nie czekając na końcowe wyniki nakazał budowę bunkra zdolnego pomieścić działo w Mimoyecques na francuskim wybrzeżu nad kanałem La Manche. W Hillerleben prowadzono badania skróconej wersji V-3, natomiast w Zalesiu pod Międzyzdrojami w połowie 1943 roku budowano pochylnie do prób z działem w pełnym wymiarze. Lufa była osadzona na stalowej konstrukcji wspartej na betonowych wspornikach zbudowanych na zboczu wzgórza. Miejsce zostało dobrane tak, aby podczas strzelania z różną mocą ładunku miotającego pocisk spadał na tereny niezamieszkane.

Fragmenty żelbetonowych konstrukcji wsporczych działa V-3 w Zalesiu koło Międzyzdrojów.
Fragmenty żelbetonowych konstrukcji wsporczych działa V-3 w Zalesiu

Działo V-3 było działem gładkolufowym. Lufa działa miała kaliber 152,5 mm, a pocisk miał kaliber zaledwie 110 mm, był to więc jeden z pierwszych pocisków podkalibrowych. Długość pocisku to ok. 3 metry, waga 140 kg. Pocisk był uszczelniony w lufie za pomocą tzw. sabotu odrzucanego zaraz po opuszczeniu lufy przez pocisk. Stabilizacja pocisku w locie była realizowana za pomocą brzechw, czyli lotek rozkładanych po wylocie z lufy. Próby trwały do marca 1944 roku, ale natrafiono na szereg problemów, między innymi z pociskami. Nikt nie odważył się poinformować Hitlera o problemach, więc projekt kontynuowano, zwłaszcza, że budowa bunkrów w Mimoyecques była bardzo zaawansowana. Do pracy włączono ekspertów, którzy przystąpili do prac nad nowymi pociskami (kilka projektów), nad ulepszoną konstrukcja segmentów, wreszcie nad usytuowaniem dodatkowych bocznych komór pod kątem 30 stopni, a nie prostopadle jak w oryginalnym pomyśle Coendersa.

Żelbetonowe wsporniki podtrzymujace działo V-3 na poligonie w Zalesiu
Żelbetonowe wsporniki podtrzymujace działo V-3 na poligonie w Zalesiu

W kwietniu 1944 roku prowadzono strzelania nowej wersji działa, osiągnięto co prawda zasięg 90 km, ale pojawiły się nowe problemy, a do zaplanowanych 160 km było daleko. Pociski kilku firm badano w tunelu aerodynamicznym gdzieś na wyspie Wolin, aby wybrać najlepszy i udoskonalic go. Lufa działa uległa ponownemu uszkodzeniu. Kolejne strzelanie w Zalesiu w czerwcu 1944 roku pozwoliły osiągnąć prędkość pocisku 1370 m/s i zasięg 100 km, ale lufa kolejny raz uległ uszkodzeniu. Podsumowanie prac nie było pomyślne, więc raport wysłano nie do Hitlera, tylko do Martina Bormanna.

Sprenggranate4481

Amerykanie prezentują pocisk do działa V-3

W kwietniu 1944 roku alianci zbombardowali bunkier w Mimoyecques, który stał się nieprzydatny. 6 czerwca 1944 roku wojska amerykańskie i angielskie lądowały w Normandii i szybko zdobywały północne teren Francji. Ostrzeliwanie Londynu stawało się nierealne. Po zamachu na Hitlera w lipcu 1944 roku nadzór nad rozwojem tajnych broni objął Himmler i SS. Badania i rozwój V-3 prowadzone były odtąd pod nadzorem SS-gruppenfuhrera Kammlera, który nadzorował wiele tajnych projektów(m.in. V1,V2, budowa kompleksu Riese, tajne instalacje na zamku Książ). W czasie strzelań w Zalesiu uzyskano odległość 150 km, bez uszkodzeń lufy, więc uznano broń za gotowa do użycia. Hitler nakazał użycie działa V-3 w czasie planowanej ofensywy w Ardenach w grudniu 1944 roku. Kammler tymczasem cały czas pracował nad osiągnięciem większego zasięgu działa.

W Lampeden koło Trewiru zbudowano dwa stanowiska dla skróconych dział „stonoga” o długości ok. 50 metrów, zmontowanych z części dział przywiezionych z Zalesia. Celem było ruchliwe skrzyżowanie koło Luksemburga. Strzelano bojowo przez kilka dni stycznia 1945 roku na odległość ok 42 km, przy rozrzucie prawie 5 km. Skutek był więc żaden, strzelania przerwano, a przed wycofaniem się Niemcy wysadzili działa. W Zalesiu tymczasem cały czas prowadzono badania i próbne strzelania już tylko jednym działem V-3. Ostatnie strzelania odbyły się 19 stycznia 1945 roku. W lutym wydano rozkaz zatrzymania programu HDP i wykorzystania zgromadzonych materiałów do innych celów.

Trzy działa V-3 w Zalesiu ustawiono na azymut 55 stopni. Prawie 200 km dalej koło Ustki był teren, na który wpadały bomby V-1 w czasie prób. Świadczy to o tym, że przewidywano wykorzystanie działa V-3 na większe odległości. Czwarte, skrócone działo, zmontowane pod koniec wojny, celowało nieco w inną stronę, bo w tereny między Pobierowem i Niechorzem. W marcu trwały tam ciężkie walki, więc być może po zatrzymaniu programu HDP wykorzystano czwarte działo do ostrzeliwania wroga. Tego nie wiemy.

Rosjanie, którzy wkrótce opanowali wyspę Wolin nie wiedzieli nic o prowadzonych pracach. Długo sądzono, że pochylenie w Zalesiu służyły do wystrzeliwania rakiet V-2. Dlatego pochylnie V-3 w Zalesiu nigdy nie były bombardowane. Oprócz pochylni w Zalesiu zbudowano niewielki podręczny bunkier na ładunki miotające i pociski. Ten bunkier z pewnością był zbyt mały do przechowywania większej ilości materiału w czasie strzelań. Źródła niemieckie wspominają o podziemnej sztolni o długości ok. 100 metrów, w której prawdopodobnie przechowywano zapasy, być może dokonywano wstępnego montażu segmentów działa. Bunkier ten nigdy nie został odnaleziony. Co się działo tuż po wojnie – niewiele wiadomo, ponieważ Rosjanie nie dopuszczali Polaków do wielu obszarów wyspy Wolin. Dopiero w 1947 roku polscy saperzy zaczęli oczyszczać teren i natknęli się na skład amunicji z prawie 10 tysiącami pocisków. Gdzie był ten skład? Nie wiadomo.

Anglicy i Amerykanie po wojnie prowadzili badania nad działem segmentowym. Ostatnią próbę podjął Gerald Bull na zlecenie Saddama Husajna w Iraku. Anglicy przechwycili segmenty działa, a Bull został zastrzelony w 1990 roku przez nieznanych sprawców. Całą sprawę opisał Frederick Forsyth w powieści sensacyjnej „Pięść Boga”. Idea działa segmentowego umarła wraz ze śmiercią Bulla i rozwojem rakiet, natomiast badania nad pociskami podkalibrowymi z brzechwami stabilizującymi okazały się przełomowe i są rozwijane do dzisiaj.

Minimuzeum broni V-3 w Zalesiu
Minimuzeum broni V-3 w Zalesiu

W Zalesiu koło Międzyzdrojów są pozostałości konstrukcji wsporczych dział V-3. Grupa entuzjastów stworzyła minimuzeum, w którym odkrywa przed zwiedzającymi tajemnice „stonogi”, czyli działa V-3. Muzeum znajduje się tuz przy drodze, dysponuje obszernym parkingiem, czynne jest od 1 maja.

Minimuzeum broni V-3 w Zalesiu koło Międzyzdrojów
Minimuzeum broni V-3 w Zalesiu koło Międzyzdrojów