Zamek Joannitów w Swobnicy
Swobnica – zamek joannitów i dawna komandoria
Swobnica to niewielka miejscowość w gminie Banie, ale jej historia jest znacznie ciekawsza, niż mogłoby się wydawać. Przez kilka stuleci była związana najpierw z templariuszami, a później z joannitami. To właśnie tutaj powstała jedna z ważniejszych siedzib joannickich na Pomorzu Zachodnim. Najbardziej widocznym śladem tej historii jest potężny, częściowo zachowany zamek joannitów w Swobnicy.
Teren dzisiejszej Swobnicy był zasiedlony już w czasach prehistorycznych. W okolicy zachowały się ślady wczesnośredniowiecznego grodziska, co pokazuje, że miejsce miało znaczenie obronne jeszcze przed pojawieniem się tutaj zakonów rycerskich.

Od templariuszy do joannitów
Początek pisanej historii Swobnicy wiąże się z rokiem 1234. Książę pomorski Barnim I nadał wówczas templariuszom ziemię bańską. W skład tych dóbr wchodziły również tereny późniejszej Swobnicy. Nie oznacza to jednak, że w 1234 roku istniał już obecny zamek – jego budowę rozpoczęto dopiero ponad 140 lat później.
Po rozwiązaniu zakonu templariuszy na początku XIV wieku ich posiadłości zostały przejęte przez joannitów. W 1345 roku książę Barnim III przekazał joannitom dobra związane z dawną domeną templariuszy. Sama Swobnica pojawia się w dokumentach właśnie w połowie XIV wieku.
Początkowo ważniejszym ośrodkiem zakonu była Rurka koło Chojny, gdzie znajdowała się komandoria joannicka. Z czasem jednak sytuacja zaczęła się komplikować.

Konflikt joannitów z Chojną i przeniesienie komandorii
W 1373 roku doszło do poważnego konfliktu między joannitami z Rurki a mieszkańcami Chojny i okoliczną szlachtą. Na czele przeciwników zakonu stanął Hasso von Wedel. Komandoria została zaatakowana i splądrowana, a jej komtur Wilhelm von Holsten dostał się do niewoli.
Nie był to wyłącznie lokalny spór. W tle znajdowała się skomplikowana sytuacja polityczna pogranicza. Rurka i Swobnica leżały w granicach księstwa pomorskiego, natomiast Chojna należała do Nowej Marchii brandenburskiej. Joannici mieli więc swoje interesy po obu stronach granicy politycznej.
Po zniszczeniu Rurki zakonnicy zdecydowali się przenieść główną siedzibę komandorii w bezpieczniejsze miejsce. Wybór padł na Swobnicę. Około 1377 roku rozpoczęto tutaj budowę nowej, znacznie potężniejszej warowni. Zamek powstał za zgodą książąt szczecińskich Świętobora I i Bogusława VII. Miał nie tylko być siedzibą zakonu, ale również pełnić funkcję ważnego punktu obronnego na pograniczu.

Zamek w Swobnicy na wyspie lub półwyspie jeziora
Zamek zbudowano na półwyspie Jeziora Grodziskiego, wykorzystując naturalne walory obronne terenu. Założenie miało kształt zbliżony do kwadratu o boku około 50 metrów. Wokół zamku wznosiły się potężne mury o wysokości dochodzącej do około 15 metrów, zwieńczone krenelażem.
W jednym z narożników znajdowała się charakterystyczna wysoka wieża obronna. Jej dolna część miała plan wieloboczny, a wyżej przechodziła w formę cylindryczną. Wieża miała ponad 30 metrów wysokości i była najważniejszym elementem obronnym zamku.
Do zamku prowadziła droga przez podzamcze, oddzielone od głównej części warowni fosą. Wody jeziora wykorzystywano do jej zasilania, dzięki czemu w razie zagrożenia można było dodatkowo utrudnić dostęp do zamku.
To rozwiązanie dobrze pokazuje, jak wykorzystywano tutaj naturalne warunki terenu: jezioro, podmokłe obszary i sztucznie utworzoną fosę połączono w jeden system obronny.

Kolejne konflikty – tym razem z mieszkańcami Bań
Zamek był już funkcjonującą siedzibą komandorii pod koniec XIV wieku. Nie oznaczało to jednak końca konfliktów. W 1399 roku doszło do kolejnego poważnego sporu, tym razem między joannitami a mieszkańcami Bań.
Przyczyną były przede wszystkim obciążenia nakładane przez zakon oraz jego ingerencja w życie gospodarcze podległych mu terenów. Konflikt zakończył się tragicznie. Na drodze między Baniami a Swobnicą zamordowany został joannicki baliw Detlev von Wallmoden.
Mieszkańcy Bań zostali później ukarani finansowo, a w miejscu zabójstwa miał stanąć krzyż pokutny. Była to forma zadośćuczynienia charakterystyczna dla średniowiecznego prawa i obyczaju. Krzyż miał przetrwać aż do XVI wieku.

Zamek coraz bardziej rezydencjonalny
W XV i XVI wieku Swobnica pozostawała ważnym ośrodkiem joannitów. Z czasem jednak zmieniały się potrzeby wojskowe i sposób funkcjonowania zamku. Około 1600 roku skrzydło wschodnie podwyższono o kolejną kondygnację, co było wyraźnym sygnałem, że funkcje mieszkalne zaczynają odgrywać coraz większą rolę.
Zamek nadal był jednak dobrze uzbrojony. Zachowane informacje z XVI wieku pokazują, że znajdowała się tu między innymi broń palna, działa, hakownice, zapasy prochu i amunicji. Warownia była więc nie tylko rezydencją komtura, ale wciąż miała znaczenie militarne.
W 1541 roku sytuacja polityczna ponownie się zmieniła. Książę Filip I wołogoski przejął część uprawnień związanych z komandorią, a w 1544 roku zajął zamek i ustanowił własnego komtura. Spór dotyczący obsady stanowiska komtura zakończył się kilka lat później potwierdzeniem praw książęcych.
Pożar i wojna trzydziestoletnia
W 1621 roku zamek został poważnie zniszczony przez pożar. Podczas odbudowy część wcześniejszego założenia została uproszczona.
Jeszcze większym ciosem okazała się wojna trzydziestoletnia (1618–1648). Swobnica znalazła się w strefie działań wojennych. Zamek zajmowały kolejno różne wojska, między innymi cesarskie i szwedzkie. Po zakończeniu wojny sytuacja polityczna Pomorza ponownie się zmieniła, a joannici ostatecznie utracili Swobnicę.
Z warowni w barokową rezydencję
Od tego momentu zamek zaczął przechodzić kolejną wielką przemianę. W 1680 roku Swobnica znalazła się w rękach księżnej Doroty Szlezwik-Holsztyńskiej, a później przeszła na jej syna i wnuków. W czasach rodu Hohenzollernów rozpoczęła się największa przebudowa zamku.
Dawna średniowieczna warownia zaczęła zmieniać się w barokową rezydencję myśliwską. Przebudowa była bardzo poważna. Część średniowiecznych murów rozebrano, zmieniono układ skrzydeł, wprowadzono większe otwory okienne i bardziej reprezentacyjne wnętrza. Zamek zaczął pełnić przede wszystkim funkcję wygodnej rezydencji, a nie twierdzy.
Przy przebudowie związanej z rodziną Hohenzollernów pojawiają się nazwiska architektów Corneliusa Ryckwaerta oraz Arnolda Neringa. Zachowano jednak charakterystyczną średniowieczną wieżę, która do dziś jest najbardziej rozpoznawalnym elementem całego założenia.
Wnętrza otrzymały bogaty wystrój barokowy – zachowały się między innymi fragmenty sztukaterii i dekoracji, które pozwalają wyobrazić sobie dawną świetność rezydencji.
Od Hohenzollernów do współczesności
Pod koniec XVIII wieku zamek przeszedł w ręce korony pruskiej. W XIX wieku był już przede wszystkim siedzibą administracyjną i rezydencją kolejnych dzierżawców. Wprowadzano także kolejne zmiany w jego otoczeniu. Dawna warownia stopniowo traciła swój obronny charakter.
Hohenzollernowie pozostali właścicielami Swobnicy aż do 1945 roku. Po II wojnie światowej zamek przejęło państwo polskie. Przez pewien czas wykorzystywał go miejscowy PGR – początkowo jako zaplecze administracyjne, a później między innymi jako magazyn.
Po zakończeniu użytkowania budowla zaczęła szybko niszczeć. Zamek był także dewastowany i okradany. W latach 90. został sprzedany prywatnemu inwestorowi, który planował jego remont i stworzenie w tym miejscu obiektu turystycznego. Plany nie zostały jednak zrealizowane. W 2008 roku zawaliła się część najstarszego skrzydła, co jeszcze bardziej pogorszyło stan zabytku.
Zamek w Swobnicy dzisiaj
W 2011 roku zamek przejęła gmina Banie i rozpoczęto prace mające przede wszystkim uratować najcenniejsze elementy zabytku. W 2012 roku wyremontowano dach skrzydła wschodniego, a w 2013 roku zakończono remont średniowiecznej wieży.
Nie oznacza to jednak, że zamek został odbudowany w całości. Do dzisiaj zachowały się przede wszystkim średniowieczne mury, potężna wieża, fragmenty dawnych skrzydeł oraz pozostałości barokowego wystroju. Całość otacza około 2,5-hektarowy park krajobrazowy z XIX wieku, w którym zachował się wartościowy starodrzew.
Swobnica jest więc ciekawa właśnie dlatego, że w jednym miejscu można prześledzić kilka epok: średniowieczną komandorię templariuszy i joannitów, późnogotycką warownię, renesansowe przystosowanie do użycia broni palnej, barokową rezydencję Hohenzollernów, a następnie powojenne losy zabytku.

To nie jest zamek, który zachwyca dziś kompletną architekturą. Jego wartość polega raczej na tym, że zachował autentyczne fragmenty średniowiecznej warowni i barokowej rezydencji, a jego historia bardzo dobrze pokazuje, jak zmieniały się funkcje dawnych zamków – od siedziby zakonu rycerskiego i twierdzy, przez rezydencję arystokratyczną, aż po opuszczony zabytek, który próbuje się obecnie uratować.
Inne zamki Joannitów w pobliżu – zamek w Łagowie, zamek w Słońsku. Ze Swobnicy warto pojechać do Chojny, z jej zabytkami i do Cedyni.