Kolegiata w Tumie
„Tum” to średniowieczna nazwa katedry lub kolegiaty. Archikolegiata Najświętszej Maryi Panny i św. Aleksego w Tumie, zwana też archikolegiatą łęczycką, to jedna z najcenniejszych i najlepiej zachowanych świątyń romańskich w Polsce – monumentalna budowla wzniesiona w XII wieku.

Opactwo benedyktynów — początki kolegiaty
Historia kolegiaty wiąże się z istniejącym wcześniej w tym miejscu opactwem benedyktyńskim pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Dawniej jego fundację przypisywano Bolesławowi Chrobremu i łączono nawet z działalnością św. Wojciecha. Nowsze badania wskazują jednak na późniejszą datę powstania opactwa, najprawdopodobniej w czasach Bolesława Śmiałego, w drugiej połowie XI wieku. Relikty tej budowli odkryto dopiero podczas badań archeologicznych prowadzonych w latach 1954–1956.
Około 1097 roku benedyktyni opuścili Tum, a ich klasztor przekazano arcybiskupowi gnieźnieńskiemu. W miejscu dawnego zespołu klasztornego rozpoczęto następnie budowę monumentalnej świątyni, wykorzystując częściowo materiały pochodzące z rozbiórki wcześniejszych zabudowań.

Budowa romańskiej kolegiaty i jej znaczenie polityczne
Dokładna data rozpoczęcia budowy obecnej kolegiaty nie jest znana. Prace rozpoczęto około 1141–1145 roku, prawdopodobnie z inicjatywy arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba ze Żnina, a ich realizację kontynuował jego następca, arcybiskup Janik. Z przedsięwzięciem wiązana jest również księżna Salomea z Bergu, wdowa po Bolesławie Krzywoustym.
21 maja 1161 roku świątynię konsekrowano, choć prawdopodobnie nie wszystkie prace budowlane były jeszcze ukończone. W uroczystości uczestniczyli książęta piastowscy, w tym Bolesław Kędzierzawy, Henryk Sandomierski i Kazimierz Sprawiedliwy, a także biskupi i przedstawiciele możnowładztwa.
Kolegiata szybko stała się ważnym ośrodkiem życia politycznego i kościelnego. W 1180 roku odbył się tu słynny synod łęczycki, podczas którego podjęto istotne decyzje dotyczące organizacji Kościoła oraz następstwa tronu po Kazimierzu Sprawiedliwym. Synody łęczyckie odbywały się w Tumie przez kolejne stulecia, aż do XVI wieku.
Pierwotnie była to monumentalna bazylika romańska z granitu, kamienia polnego i piaskowca. Jej masywne mury, wieże i stosunkowo niewielkie otwory okienne nadawały jej również charakter obronny. W razie zagrożenia świątynia mogła służyć jako schronienie dla okolicznej ludności.

Grodzisko obok kolegiaty
Tuż obok archikolegiaty znajduje się dawne grodzisko, związane z początkami Łęczycy. Najstarsze umocnienia datowane są na VI–VIII wiek, choć teren był zasiedlany znacznie wcześniej – odkryto tu ślady obecności człowieka sięgające nawet paleolitu środkowego.
Grodzisko było jednym z ważnych ośrodków wczesnośredniowiecznych w tej części Polski. W jego historii zapisały się m.in. czasy Bolesława Krzywoustego oraz księżnej Salomei i jej synów. Ostatecznie funkcjonowanie grodu zakończyło się w średniowieczu, a centrum Łęczycy przeniosło się w inne miejsce.
W 1294 roku grodzisko i kolegiata ucierpiały podczas najazdu Litwinów. W 1331 roku okolice Łęczycy zostały zaatakowane przez Krzyżaków, którzy również spalili kolegiatę.
Ostatnie odkrycia: Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi od lat prowadzi badania grodziska oraz działania związane z jego udostępnieniem i popularyzacją.

Legenda o diable Borucie
Z budową kolegiaty w Tumie wiąże się jedna z najbardziej znanych legend regionu – opowieść o diable Borucie. Według jednej z jej wersji Boruta chciał przeszkodzić w budowie świątyni, a na kamieniach miały pozostać ślady jego diabelskich pazurów. Inna wersja mówi, że próbował przewrócić wznoszone mury, gdy zorientował się, że mieszkańcy zamiast karczmy budują kościół.
Badania historyczne i archeologiczne oczywiście nie potwierdzają tych barwnych opowieści, ale legenda o Borucie na trwałe wpisała się w folklor ziemi łęczyckiej.
Ciekawostka: archikolegiata w Tumie stała się dla Zbigniewa Nienackiego literackim pierwowzorem fikcyjnej kolegiaty w Opornej, występującej w powieści „Uroczysko” z cyklu o Panu Samochodziku. Sam autor przyznawał, że opis książkowej świątyni inspirowany był właśnie Tumem.


Burzliwe dzieje — najazdy i zniszczenia
Średniowieczna kolegiata w Tumie była nie tylko świątynią, ale również miejscem schronienia dla okolicznej ludności. Jej ufortyfikowana bryła pozwalała przez pewien czas odpierać ataki najeźdźców. W 1241 roku podczas najazdu mongolskiego nie została zdobyta. W 1294 roku Litwini zdołali jednak opanować świątynię i częściowo ją spalili, a część ludności wymordowali lub uprowadzili w niewolę. W XIV wieku kolegiata była również kilkakrotnie atakowana przez Krzyżaków.
Po kolejnych zniszczeniach świątynię odbudowywano i przebudowywano. Z czasem jej pierwotny romański charakter został częściowo przesłonięty przez elementy gotyckie. Kolejne poważne zniszczenia przyniósł pożar w 1473 roku, a w 1705 roku, podczas wojny północnej, kolegiata ponownie ucierpiała w wyniku działań wojennych.

Przebudowa klasycystyczna i XIX-wieczne losy
Gruntowną przebudowę kolegiaty w stylu wczesnoklasycystycznym przeprowadzono w latach 1765–1785 z inicjatywy prymasa Władysława Aleksandra Łubieńskiego, według projektu Efraima Szregera. Zmieniono wówczas m.in. wygląd wież, wnętrza oraz część otworów okiennych, nadając świątyni wygląd znacznie odbiegający od jej średniowiecznej formy.
W tym samym okresie, w 1761 roku, w bezpośrednim sąsiedztwie kolegiaty wzniesiono drewniany kościół św. Mikołaja. Powstał jako świątynia zastępcza w czasie prac przy kolegiacie i zachował się do dziś.
Zniszczenia wojenne i powojenna odbudowa
W 1939 roku, podczas bitwy nad Bzurą, archikolegiata została poważnie uszkodzona. Wykorzystywanie jednej z wież jako niemieckiego punktu obserwacyjnego doprowadziło do ostrzału świątyni przez wojska polskie, a późniejsze działania niemieckie pogłębiły zniszczenia. Kościół został częściowo spalony i pozbawiony dachu.
Powojenna odbudowa rozpoczęła się w 1947 roku i trwała przez kolejne lata. Prace prowadzono pod kierunkiem Jana Koszczyc-Witkiewicza, przywracając świątyni przede wszystkim jej romański charakter. Nie odtworzono natomiast całego wyglądu z okresu klasycystycznego – zdecydowano się wyeksponować najstarsze, średniowieczne warstwy budowli.
Ciekawostka: podczas powojennych prac archeologicznych i konserwatorskich odkryto relikty wcześniejszego opactwa benedyktyńskiego, a także cenne fragmenty średniowiecznych polichromii, w tym XII-wieczne malowidło z przedstawieniem Chrystusa Pantokratora. Odkrycia te pozwoliły znacznie lepiej poznać wcześniejsze dzieje Tumu.
Ostatnie odkrycia archeologiczne (2024–2025)
W ostatnich latach okolice archikolegiaty ponownie stały się terenem badań archeologicznych prowadzonych przez Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi. Wykopaliska były związane z budową pieszo-rowerowego szlaku turystycznego „Pierścień Księżnej Salomei”, realizowanego przez miasto Łęczyca i gminę Góra Świętej Małgorzaty. Szlak ma połączyć Łęczycę z Tumem oraz ułatwić dostęp do znajdujących się tutaj atrakcji, m.in. skansenu w Kwiatkówku i średniowiecznego grodziska.
Ponieważ planowany szlak przebiega między archikolegiatą a kościołem św. Mikołaja, archeolodzy spodziewali się natrafić na pochówki związane z tymi świątyniami. Przypuszczenia potwierdziły się. Badania prowadzone jesienią 2025 roku objęły około 240 m² powierzchni. Odkryto dwanaście pochówków datowanych na koniec XI i połowę XII wieku, czyli na okres, gdy w miejscu obecnej archikolegiaty funkcjonowało jeszcze opactwo benedyktyńskie.
Zmarłych pochowano w obrządku chrześcijańskim, w grobach zorientowanych na osi wschód–zachód, z głowami skierowanymi na zachód. W części pochówków znaleziono wyposażenie, m.in. srebrne monety, żelazne noże, krzesiwa i srebrne kabłączki skroniowe.
Odnalezione szkielety trafiły do Katedry Antropologii Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie mają zostać poddane szczegółowym analizom. Pozostałe zabytki przekazano do konserwacji w Pracowni Konserwacji Ceramiki i Metali Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.
Co warto zobaczyć w okolicy
Tuż obok średniowiecznej kolegiaty w Tumie znajduje się wspomniane już grodzisko oraz skansen — Łęczycka Zagroda Chłopska w Kwiatkówku, a niedaleko stąd również sama Łęczyca z zamkiem królewskim, wzniesionym za czasów Kazimierza Wielkiego. Wszystkie te miejsca dzieli od siebie zaledwie kilkaset metrów, a trasę między nimi prowadzą wygodne, drewniane pomosty przez pola i łąki, z tablicami informacyjnymi opisującymi historię regionu, kolegiaty, grodziska i doliny Bzury.
Samą kolegiatę zdecydowanie warto zwiedzić — w jej wnętrzu naprawdę czuć historię, a jej wielowiekowa, burzliwa przeszłość czyni ją jednym z najbardziej autentycznych świadków początków polskiej państwowości.